Prywatne ubezpieczenia

Prywatne ubezpieczenia zdrowotne
Każdy z nas posiada ubezpieczenie zdrowotne, a przynajmniej takie ubezpieczenie powinien posiadać, jeśli jest zatrudniony, jest osobą niepełnoletnią ubezpieczaną przez rodzica lub pozostaje objęty ubezpieczeniem zdrowotnym dla bezrobotnych lub ze względu na stosunek pracy małżonka. Przedsiębiorcy także podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, dzięki czemu mogą liczyć na darmowe leczenie w przypadku pojawienia się jakichkolwiek problemów zdrowotnych. Teoretycznie rzecz biorąc, pełny dostęp do opieki zdrowotnej i to za darmo powinien być dostępny dla każdego obywatela posiadającego ubezpieczenie zdrowotne w ramach systemu Narodowego Funduszu Zdrowia, ale jak to wygląda w rzeczywistości, każdy na pewno miał okazję się przekonać. Jeśli nie na własnej skórze, to na pewno przez pryzmat doświadczeń kogoś bliskiego lub przynajmniej poprzez zasłyszenie historii innych osób.

Problemy narodowego ubezpieczyciela

System opieki zdrowotnej to problem dla każdego państwa. Jest to problem, ponieważ pod względem potrzeb nie istnieje żadna granica dla systemów opieki zdrowotnej. Niezależnie od wydanych na tym polu środków zawsze pozostanie coś, co nie zostało sfinansowane. W nieskończoność można bowiem wymyślać różne procedury i programy medyczne, których koszt będzie rósł, a efektywność będzie spadała. Górnej granicy kosztu nie ma, a takim działaniom nie można odmówić skuteczności, chociażby teoretycznej, nawet jeśli jej zakres będzie minimalny.
Praktyczne przełożenie takiego stanu rzeczy jest stosunkowo proste, ale niezwykle skomplikowane, kiedy trzeba je przełożyć na realnie działający system ochrony zdrowia. Oczywistym jest bowiem, że trzeba będzie zrezygnować ze świadczeń oferujących najmniejszą korzyść i z tych najdroższych. Ogólnie rzecz biorąc, leczenie musi być efektywne kosztowo, ale osiągniecie takiej sytuacji w wielu sytuacjach w medycynie jest niemożliwe ze względu na technologię, ponieważ na przykład leczenie niektórych chorób rzadkich jest szalenie drogie, chociaż nie daje nawet perspektywicznych szans na wyleczenie, a do tego powstaje problem wyceny procedur medycznych, co też jest bardzo skomplikowane.
W naszym kraju staraliśmy się już wychodzić z założenia, że wszystko się wszystkim należy, czego efektem był tynk sypiący się pacjentom do brzucha w czasie operacji wykonywanej w zdewastowanych salach operacyjnych. Próbowaliśmy też systemu kas chorych, gdzie docelowo koszty opieki medycznej miały być wyceniane przez rynek, ale gdyby stosować to rozwiązanie w pełni, wzrosłyby koszty indywidualne leczenia i stałoby się coś, na co nie mogą pozwolić sobie politycy, czyli proces leczenia byłby transparentny. Mętna woda jest niestety ich priorytetem. Obecnie, podobnie jak na innych polach życia, wracamy do rozwiązań z czasów PRL.

Kolejki

Symbolem patologii naszej służby zdrowia są kolejki. W wybranym obecnie modelu świadczenia usług zdrowotnych zakładamy, że wszystko się wszystkim należy, co jest rozwiązaniem oczywiście bardzo pięknym i szlachetnym, ale ze względu na powodu opisane powyżej, zupełnie nierealnym w rzeczywistej praktyce budowania systemów opieki zdrowotnej. Czy to się nam podoba czy nie, ilość pieniędzy w systemie jest zawsze ograniczona i konieczne jest decydowanie, co zostanie sfinansowane, a co nie. Jeśli udajemy, że sfinansowane ma być wszystko, siłą rzeczy musi powstać kolejka, ponieważ pieniądze na niektóre rzeczy pojawią się później.
Prywatne ubezpieczenia zdrowotne nacelowane są na niewykorzystane moce przerobowe, jakie pojawiają się w systemie opieki zdrowotnej w wyniku stosowania powyższego podejścia. Skoro brakuje pieniędzy teraz, ale będą one później na późniejsze świadczenia, pojawienie się dodatkowych pieniędzy sprawia, że świadczenia mogą być dostępne już teraz. Jest to w zasadzie kwintesencja idei dodatkowych ubezpieczeń społecznych i sposób na zlikwidowanie kolejek, który jednak w oczywisty sposób wiąże się z dodatkowymi wydatkami. Czy warto jest się zdecydować na takie dodatkowe wydatki? Zdecydowanie tak, jeśli tylko mamy na to wystarczające fundusze. Dostęp wszystkich ubezpieczonych do wszystkiego jest mitem także z dodatkowymi ubezpieczeniami, ale tutaj przynajmniej wiemy, za co płacimy.
Konstrukcja prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych
Kiedy ubezpieczamy mieszkanie, na umowie wyliczony jest szereg przypadków, który powoduje powstanie zobowiązania po stronie ubezpieczyciela, na przykład pożar lub powódź. Istnieje też lista rzeczy, które znoszą odpowiedzialność ubezpieczyciela, na przykład działania wojenne. Ubezpieczenie zdrowotne, jeśli jest realizowane przez sektor prywatny, nie różni się specjalnie od tego mechanizmu, ale skupia się na innych rzeczach. Tutaj też mamy konkretne „szkody”, które podlegają ochronie ubezpieczeniowej i ograniczenie ochrony do konkretnych przypadków, wyłączenie z nich niektórych rzeczy. Czasami pojawia się też maksymalna wartość „odszkodowania”, jakie można uzyskać w ramach ubezpieczenia. Odszkodowaniem przy tego typu ubezpieczeniach są oczywiście konkretne świadczenia medyczne połączone z konkretnymi udogodnieniami w zakresie ich wykonywania. Można na przykład liczyć na to, że lekarz pierwszego kontaktu pofatyguje się do nas do domu w celu wykonania badań, a nie będziemy musieli wybierać się do niego. Istnieją tu jednak limity i w określonym czasie można liczyć tylko na z góry określone usługi medyczne w z góry określonej ilości.

Rodzaje ubezpieczeń zdrowotnych

Rodzaje prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych są określane w sposób umowny, ponieważ rodzaj ubezpieczenia jest jedne – ubezpieczenie zdrowotne – i różnice polegają tylko na tym, co i w jaki sposób jest ubezpieczane. Za najprostszy rodzaj ubezpieczenia zdrowotnego można w takim układzie uznać prawo do korzystania z podstawowej opieki medycznej i diagnostyki bez żadnych dodatkowych kolejek i ograniczeń. Jest to najczęściej stosowana forma ubezpieczenia, która w praktyce wygląda tak, że mamy możliwość korzystania z lekarza rodzinnego, który z kolei może nas skierować na opisane w umowie badania i to wszystko odbędzie się natychmiast oraz bez jakichkolwiek dodatkowych kosztów z naszej strony.
Bardziej zaawansowane i tym samym droższe ubezpieczenia pozwalają nam na korzystanie z lepszej jakości usług, które nie są refundowane przez ubezpieczyciela publicznego, jak niektóre procedury stomatologiczne, albo czas oczekiwania na nie jest bardzo długi. Dobrym przykładem jest tutaj operacyjne leczenie zaćmy, na które w ramach NFZ czeka się wiele miesięcy, a prywatny ubezpieczyciel udostępni nam dosłownie po kilku dniach. Inny przykład to zabiegi rehabilitacyjne po urazach, chirurgia jednego dnia, zaawansowane badania diagnostyczne zwykle wymagające odczekania wiele miesięcy itd. Trzeba jedynie mieć na uwadze, że ubezpieczenie zdrowotne to umowa czasowa i kiedy jej czas dobiegnie końca, ubezpieczyciel nie ma żadnego obowiązku przedłużania jej z nami. Jeśli w tym czasie poważnie zachorujemy, będzie się wywiązywał ze swoich obowiązków wobec nas tylko do czasu ostatniego dnia umowy.